Napisała Narwana w dniu
Candelaria jest profesjonalną płaczką pogrzebową. Opłakuje zmarłych, których za życia nigdy nie widziała na oczy. Robi to niezwykle wiarygodnie, czym wzbudza u klientów ogromne zaciekawienie. Po każdej ceremonii słyszy podobne pytania. Jak udaje jej się szlochać na zawołanie i o czym myśli, gdy okazuje większą rozpacz niż pozostali żałobnicy? Oczywiście bohaterka nie musi udzielać odpowiedzi. Płakanie na pogrzebach nie jest jej głównym zajęciem, ale pomaga w opłaceniu rachunków i uwolnieniu emocji.
Po którymś z kolei pogrzebów Candelaria udaje się na przystanek autobusowy. W kieszeni spodni odnajduje bilet linii Eigengrau, choć nie pamięta, aby go kupowała. Gdy zjawia się tajemniczy autobus, młoda kobieta niekoniecznie ma ochotę do niego wsiadać, ale to robi. Enigmatyczny kierowca zapewnia Candelarię grzecznie, acz stanowczo, że wszyscy pasażerowie docierają tą linią do swojego celu. Są pewne zasady, jakich bezwzględnie należy przestrzegać. Nie spać, nie opierać się przed okazaniem biletu, tolerować ekscentrycznych współpasażerów.
Na protagonistkę czeka kilka przedziwnych podróży, w trakcie których odbiorca miarowo będzie się dowiadywać, czego doświadczyła Candelaria i czyje telefoniczne połączenia z taką upartością odrzuca. Niektóre opcje dialogowe tudzież decyzje mogą doprowadzić do przedwczesnego zakończenia gry. Bohaterka może kategorycznie odmówić wejścia do autobusu Eigengrau i nie spotkać go już nigdy więcej. W jednym z moich kilku podejść do I Did Not Buy This Ticket twarz kontrolera biletów dosłownie rozerwała się na pół i z czarnej szczeliny zaczęło łypać na Candelarię oko. Jak myślicie, co by się wydarzyło, gdyby, zamiast okazać bilet, użyła na nim gazu pieprzowego?
Podróże z linią Eigengrau to najprawdopodobniej metafora stanu psychicznego Candelarii. Zwróćmy uwagę, że eigengrau to kolor, który jest określany jako fałszywy, ponieważ odpowiada czerni, ale czernią nie jest i widzimy go po zamknięciu oczu w całkowitej ciemności. Candelaria musi się zmierzyć z własnymi zmartwieniami, między innymi dotyczącymi sytuacji rodzinnej, dlatego pasażerowie autobusu wyciągają z niej - niemal na siłę - prywatne informacje albo udają, że są kimś, kto w życiu bohaterki istniał. Nic, jeśli chodzi o ten konkretny autobus, nie jest normalne. I momentami robi się naprawdę strasznie za sprawą przerażających, trącących surrealizmem, efektów wizualnych.
O oprawie graficznej warto napisać parę słów więcej. W produkcji dominują odcienie ciemnej szarości i dwa kolorystyczne akcenty. Czerwień i fiolet. Najciemniejsze warstwy są zapełnione ziarnem, a niektóre scenerie przypominały mi o technice kolażu, czyli komponowaniu obrazu z elementów powycinanych z gazet, książek czy zdjęć. Postaci występujące w grze różnią się od siebie i jednocześnie bardzo do siebie pasują. Klienci Candelarii, ci od pogrzebów, mają zacienione twarze i wyraźnie zarysowane sylwetki odziane w oficjalne stroje wyjściowe, z kolei kierowca i kontroler biletów nie posiadają oczu, a pasażerowie to czerwone ludzkie kształty. Sama twarz protagonistki zmienia się kilkukrotnie w sposób napawający niepokojem. Styl, w jakim wykonano I Did Not Buy This Ticket, jest mroczny i oryginalny, wyśmienicie wpisuje się w tematykę tego horroru psychologicznego.
Pewnym mankamentem, odkrytym przy spontanicznym powrocie do tytułu w celu odblokowania kolejnych partii scenariusza, okazuje się trudność w dotarciu do nich. Część osiągnięć wymaga wyboru konkretnych opcji, które nie zawsze wydają się istotne w kontekście tej niezwykłej, międzywymiarowej podróży Candelarii ku rozliczeniu się z własnymi problemami. Choć możliwość zapisu w dowolnym momencie znacząco pomaga, podobnie jak duplikowanie zapisów, podczas polowania na osiągnięcia łatwo pogubić się w różnych wersjach wydarzeń i rozgałęzionych ścieżkach.
Powieść wizualna pozostawia niedosyt ze względu na niedługi czas trwania gry. Jedno pełne przejście zajmuje około godzinę. Tych przejść co prawda może być kilka, ze względu na różne możliwe zakończenia, lecz każde kolejne wiąże się już z mechanicznym przeskakiwaniem całych scen, żeby spróbować dotrzeć do czegoś "nowego". Ponadto produkcja nie wydaje się odpowiednia dla osób, które aktualnie mierzą się z problemami natury psychicznej albo świadomie unikają tematów związanych ze śmiercią. Pomimo to wierzę, że I Did Not Buy This Ticket zdobędzie trochę uwagi i miłości.Klucz do gry przesłał mi Tiago Rech, twórca gry, za co ogromnie dziękuję.
Krótka, choć bardzo ciekawie zrealizowana powieść wizualna, której główną bohaterką jest Candelaria. Młoda kobieta płacze na pogrzebach za pieniądze i podróżuje autobusem rodem z koszmarnego snu.
Producent: Tiago Rech, Time Galleon
Wydawca: Time Galleon
Data wydania: 13 kwietnia 2023
Regularna cena (Steam): 36,99 zł
Ocena (Steam): bardzo pozytywna (+350 recenzji)
7/10
Ciekawe profesje można wpisać w ciekawe gry wideo, czego dowodem są na A Mortician's Tale, Cartomante oraz I Did Not Buy This Ticket. W tym ostatnim tytule, oryginalnym, bo opowiadającym o płakaniu na pogrzebach za pieniądze, dodatkowo otrzymujemy historię niezwykłej, specyficznej podróży inspirowanej horrorem. Szczególnie polecam miłośnikom powieści wizualnych.
Jeśli piszesz o grach i masz chęć wspólnie coś stworzyć lub jesteś niezależnym twórcą gier i chcesz, aby dowiedziało się o niej jak najwięcej osób, napisz na adres:
narwana.games@gmail.com
© Narwana Games 2025