Napisała Narwana w dniu
Hozy, czyli Home i Cozy, co w języku angielskim oznacza "dom" oraz "przytulny". Takie jest Hozy - stopniowo odnawiamy domowe i inne użytkowe przestrzenie, czerpiąc przyjemność ze sprzątania i układania mebli. Bez stresu, bez ograniczeń czasowych i bez narzuconych z góry wymogów związanych z tym, że jakaś rzecz powinna iść w parze z inną. Nie ma też siatki projektowej, która uniemożliwiałaby ustawienie obiektu poza wyznaczonymi granicami kratek. Urokliwa i niezależna produkcja oferuje dziewięć różnorodnych poziomów i około 4,5 do 5 godzin rozgrywki.
Tuż po wczytaniu dioramy - bez względu na to, czy jest to zapuszczony strych czy wymagający naprawy domek na drzewie - odbiorca otrzymuje niedługą listę zadań związanych z doprowadzeniem pomieszczenia do stanu czystości. Narzędzia już czekają w okolicach wejścia: myjka do okien, płaski mop, wałek malarski i tacka z farbą, kosz na śmieci, rzadziej łom do podważania desek. Śmieci można podnosić pojedynczo lub przytrzymywać lewy przycisk myszy i przyciągać do kursora większą ich ilość. Ze wszystkimi przyrządami pracuje się dobrze - postępy w czyszczeniu powierzchni są doskonale widoczne, gdy warstwa brudu znika, ujawniając lśniąco czyste panele podłogowe czy szyby. Stare deski odskakują po chwilowym oporze, a końcówka mopa obraca się w zgodzie z kierunkiem wyznaczonym przez gracza. Kładzenie nowych tapet, płytek czy wykładzin polega na dobieraniu nowych partii materiałów i przeciąganiu ich wzdłuż ścian i podłóg. Przyjemne, proste zajęcie.
Jednak przy całej tej nieskomplikowanej naturze remontowania w Hozy nietrudno dostrzec pewne niedociągnięcia. Opcja automatycznego dokańczania zadań, którą można wyłączyć w ustawieniach, jest przydatna i pozwala uniknąć szukania pojedynczych pikseli, ale czasami działa zbyt raptownie. Zdarza się, że gra kończy pracę za gracza ciut za wcześnie, nie pozwalając na samodzielne domycie większego fragmentu podłogi czy domalowanie niewielkiego - ale zdecydowanie widocznego - obszaru ściany. Z kolei po jej wyłączeniu może pojawić się inny problem, ponieważ do niektórych miejsc wałek nie dociera precyzyjnie. Przydałoby się lepsze wyważenie automatycznego kompletowania zadań, aby nie wybijało ono z rytmu spokojnej rozgrywki.
Inną rzeczą, którą można uznać za czepialstwo albo niekonsekwencję twórców, jest sposób interakcji z narzędziami. Skoro farbę trzeba nabierać na wałek, dlaczego nie można namaczać mopa i wyciskać z niego nadmiaru wody? Dlaczego nie da się oczyścić myjki do szyb? I w końcu - dlaczego wybór farb jest tak ograniczony? Na rozdział przypadają zaledwie trzy odcienie. Pomimo że można wykorzystać je kreatywnie i malować wałkiem esy-floresy, pozostaje niedosyt związany z małą liczbą kolorów.
Po zakończeniu remontu dioramę zasypuje góra pudeł. W każdym z nich znajduje się pula przedmiotów o spójnej tematyce. Kiedy je wyjmujemy, z górnej części kartonu wysypuje się biały chrupkowy wypełniacz. Dzięki posegregowanym przedmiotom do urządzania wnętrza można podejść metodycznie - najpierw rozpakować meble i wstępnie je ustawić, a następnie wyjmować po kolei dywany, kwiaty, lampy, obrazy i plakaty. Nie brakuje również urządzeń elektronicznych, książek czy drobnych bibelocików, które nadają miłego końcowego wrażenia, jak gdyby pomieszczenie rzeczywiście było zamieszkiwane i żyło swoim życiem.
Sposobów na rozłożenie całego wyposażenia jest zapewne sto lub kilka razy tyle. Co ciekawe, wystarczy powyjmować wszystko z pudeł, by móc przejść do następnego rozdziału! Poniekąd mija się to z celem gry, poza tym poziomów nie ma zbyt wiele, ale jest to dobra opcja wyjścia, jeżeli odbiorca poczuje zmęczenie którąś z dioram. Może powrócić do niej później, do stanu, w jakim ją pozostawił. Przyznam, że mnie trochę znużył apartament samotnego bogacza, pełen osobliwych rzeźb i luksusowych mebli. Znacznie lepiej czułam się w otoczeniu dziewczyńskich pierdółek, kolorowych poduszek i wyposażenia z drugiej ręki, nie zawsze doskonale dopasowanego do siebie stylami. To pewnie dlatego moim ulubionym rozdziałem okazał się ten z malutkim mieszkankiem - z fortepianem i pstrokatą kanapą.
Tym, co Hozy dowozi w dwustu procentach, jest wysoka jakość grafiki, oświetlenia i animacji. Z wieloma obiektami w grze można wejść w drobną interakcję i sprawdzić, co kryje się w skrzyni ze skarbami albo w wiekowym sejfie. Każdą lampkę i każdą świecę można włączyć bądź zapalić, by cieszyć się jej oryginalnym blaskiem oraz kolorystyką. Kiedy otworzymy okno, dostrzeżemy, jak wiatr przywiewa do wnętrza rozmyte pyłki kurzu. Kiedy podniesiemy miękki obiekt, na przykład złożony koc albo poduszkę, dostrzeżemy, że robi się on stożkowaty - jakby został chwycony palcami - i oklapuje po odłożeniu na miejsce. Te detale są fantastyczne, a dodatkowo gra oferuje prosty tryb fotograficzny z kilkoma filtrami i automatycznym ustawieniem ostrości.
Na podstawie komentarzy przypisanych do obiektów i drobnych elementów narracyjnych można wyłuskać zarys historii postaci związanych z dioramami, ale jest ona na tyle delikatnie zaakcentowana, że nie wzbudza szczerego zainteresowania. Mimo to warto dać szansę Hozy, zwłaszcza jeśli lubicie spokojne, relaksujące gry pokroju Unpacking, w których liczy się przede wszystkim porządkowanie przestrzeni.
Przytulne odnawianie wnętrz bez presji i narzuconych wymagań względem łączenia przedmiotów. Hozy to spokojna gra o sprzątaniu i dekorowaniu, choć niektóre mechaniki mogłyby zostać lepiej dopracowane.
Producent: Come On Studio
Wydawca: tinyBuild
Data wydania: 30 marca 2026
Regularna cena (Steam): 54,99 zł
Ocena (Steam): bardzo pozytywna (+1k recenzji)
7/10
Hozy jest dokładnie takie, jak pokazują zwiastuny i zrzuty ekranu - oprawa wizualna oraz elementy podatne na fizykę i ruchy gracza naprawdę zachwycają. Ostateczna ocena zawartości będzie zapewne zależeć od oczekiwań co do długości rozgrywki - dla mnie jest ona w sam raz. Nie wszystkie dioramy trafiły w mój gust, ale dobrze bawiłam się, sprzątając i dekorując wnętrza.
Jeśli piszesz o grach i masz chęć wspólnie coś stworzyć lub jesteś niezależnym twórcą gier i chcesz, aby dowiedziało się o niej jak najwięcej osób, napisz na adres:
narwana.games@gmail.com
© Narwana Games 2026