Narwana Games - logo. Naciśnij, aby powrócić do strony głównej.
Ikona YouTube z hiperłączem
Ikona Steam z hiperłączem
Ikona X z hiperłączem
Ikona Mastodon z hiperłączem
Ikona Bluesky z hiperłączem
Ikona koperty. Naciśnij, aby przejść do podstrony "Kontakt".
Ikona filiżanki z herbatą. Naciśnij, aby przejść do podstrony "O mnie".
Ikona klawiatury. Naciśnij, aby przejść do poradników (przekierowanie na Steam).
Ikona pada do gier. Naciśnij, aby przejść do podstrony "Recenzje".
Ikona gazety. Naciśnij, aby przejść do podstrony "Newsy i dema".

RECENZJE

Napisała Narwana w dniu

Okładka recenzji gry Lost & Found: A This Bed We Made Story
28 sierpnia 2026

Lost & Found i historie ukryte za drzwiami kabin

Jest rok 1964. Amerykę opanowała Beatlemania, modą zaczynają rządzić coraz śmielsze trendy, a luksusowe transatlantyki wciąż zabierają pasażerów w podróż przez ocean. Na pokładzie jednego z nich, Orfeusza, pracę jako stewardessa rozpoczyna Sophie Roy. Sześć lat po wydarzeniach z This Bed We Made ciekawska bohaterka o szlachetnym sercu ponownie musi się zmierzyć z cudzymi sekretami. I tym razem zamiast hotelowych pokoi czekają na nią kabiny zamożniejszych pasażerów.

 

Śledztwo na pełnym morzu

 

Cztery dni przed wpłynięciem na wody Nowego Jorku Sophie zostaje "osaczona" przez swoich współpracowników: menadżera Gary'ego oraz pianistę Caleba, utalentowanego muzyka umilającego gościom rejs. Mężczyźni donoszą o ostatnich wydarzeniach z sekcji, którą opiekuje się Sophie - obejmuje ona sześć kabin, zaplecze obsługi i niewielki wspólny salon w korytarzu. Caleb mówi o skradzionym błękitnym różańcu, który zawsze miał pod ręką, na pianinie, z kolei Gary opowiada o innych przedmiotach zgłoszonych przez pasażerów jako zaginione. Zniknął czyjś portfel, czyjś zegarek. Obaj uważają, że któryś z pasażerów ukradł te obiekty i proszą Sophie, aby podczas sprzątania kabin dyskretnie przejrzała ich bagaże. Bohaterka słusznie dopytuje, dlaczego nie podejrzewają o złodziejstwo kogoś z załogi, jednak Gary ma na to dobrą odpowiedź. Okazuje się, że ostatnio zatrudniona osoba pojawiła się na statku miesiąc wcześniej, a przedmioty zaczęły znikać przed paroma dniami. Stąd przypuszczenie, iż to właśnie pasażer wziął coś, co nie należy do niego… kilkukrotnie.

 

Zrzut ekranu z gry Lost & Found: A This Bed We Made Story

 

Sophie idzie na dzienną zmianę z ważną, choć niewypowiedzianą na głos myślą. Bardziej zależy jej na odzyskaniu skradzionych rzeczy niż na ukaraniu osoby, która je zabrała. Do obejścia i uprzątnięcia czeka na nią pięć kabin. W szóstej aktualnie nikt nie przebywa, chociaż zamknięte drzwi kuszą - co, jeśli twórcy postanowią w jakiś sposób wykorzystać to pomieszczenie w fabule? Bądź co bądź, Sophie rozpoczyna sprzątające tournée od przygotowania świeżych ręczników i sprawdzenia, czy któryś z gości otrzymał telegram. Rzeczywiście, na jednego z nich czeka nowa wiadomość. Należy ją dostarczyć przy okazji porządkowania kabiny nr 301, jednak Sophie nie musi się tam skierować natychmiast. Gracz może eksplorować sekcję we własnym tempie i kolejność sprzątania kabin nie ma większego znaczenia poza dwoma sytuacjami, w których pomieszczenia są tymczasowo zajęte przez pasażerów.

 

Mała podróż po kabinach jest niezwykle smaczna wizualnie. Klimat z przełomu pierwszej i drugiej połowy XX wieku czuć na każdym kroku i w każdym dodatku zdobiącym przestrzeń. Ciężkie drewniane meble, paskowane tapety, zasłony w kratę, widoczne zamiłowanie do ciemnych i mdłych kolorów, ciepłe oświetlenie, starannie zaprojektowane etykiety, gazety, stare kufry, puzderka i elementy tamtejszej mody. Te detale w Lost & Found doskonale podtrzymują atmosferę, jaką wypracowano na potrzeby This Bed We Made. Pragnie się je chłonąć poprzez dokładne oglądanie, ponadto każda z kabin różni się nieco układem i wyglądem, aby stanowiły dla odbiorcy ciekawszy kąsek i niejako dopełniły charakter ich mieszkańców. Dlatego w najmniejszej kabinie włoskiego małżeństwa, zbierającego różne akcesoria w dużych ilościach, odczuwa się strach przed brakiem dostępu do podstawowych rzeczy, a kabina dojrzałej kobiety w żałobie jest niezwykle duszna i wypełniona osobistymi wspomnieniami.

 

Zrzut ekranu z gry Lost & Found: A This Bed We Made StoryZrzut ekranu z gry Lost & Found: A This Bed We Made Story

 

Do zadań Sophie należą takie podstawowe czynności jak opróżnianie śmieci, zaściełanie łóżek, mycie toalet i wanien, zbieranie brudnych naczyń i nieświeżych ręczników, a także szorowanie ubrudzonych dywanów. Poza tym, co znamy już z This Bed We Made, pojawia się stacja do przygotowywania ciepłych napojów, z której Sophie kilkukrotnie skorzysta. Te pozostałe akcje, zapewne niezbyt pożądane przez mieszkańców kabin, dotyczą podglądania ich życia - przeszukiwania bagaży i czytania prywatnej korespondencji. Większość obiektów można obrócić w dłoniach. To sposób na poznanie pasażerów, wyłonienie podejrzanych i... autentycznie zasmucenie się historiami związanymi z wojną, stratą najbliższych osób, konfliktami rodzinnymi i zdradami. Z dwoma pasażerkami mamy okazję porozmawiać twarzą w twarz, co jest ciekawym urozmaiceniem tej niedługiej produkcji.

 

Dlaczego warto być wnikliwym, mając do czynienia z Lost & Found? Jest to związane z ostatnim aktem gry. Odnaleźliśmy już skradzione przedmioty, ale nie wiadomo, do kogo one należały, nie licząc różańca Caleba. Sophie musi zwrócić obiekty właściwym pasażerom, co może się udać tylko po dokładnym przestudiowaniu kabin. Powodzenie lub niepowodzenie tej misji będzie miało swoje konsekwencje, natomiast warto zaznaczyć, że wszystkie wskazówki, postacie i progres ich osobistych historii jest automatycznie zapisywany w notatkach dostępnych pod klawiszem TAB, co bardzo ułatwia dedukcję. Dzięki temu nie trzeba wielokrotnie powracać do tych samych kabin.

 

Zrzut ekranu z gry Lost & Found: A This Bed We Made StoryZrzut ekranu z gry Lost & Found: A This Bed We Made Story

 

Jeśli chodzi o losy Sophie, one również odnajdują w tym niewielkim dodatku swoją kontynuację. Dowiadujemy się więcej o jej rodzinnej sytuacji, a o związku z Beth lub Andrew z hotelu Clarington możemy zadecydować we własnym zakresie, przenosząc wybory z This Bed We Made lub startując z czystą kartą. Na początku Lost & Found gra pyta nie tylko o status związku, ale i o to, w jaki sposób zakończyła się praca Sophie w Clarington - a może trwała w najlepsze przez następne lata? Najnowszą produkcją Lowbirth Games można cieszyć się także bez znajomości This Bed We Made, choć warto tamtą pozycję nadrobić. Tym bardziej, że Lost & Found zwieńcza tajemniczy telefon i słodka obietnica dalszego ciągu, a tak dopracowane produkcje, pod kątem fabularnym i audiowizualnym, chce się doceniać jeszcze długo po napisach końcowych.

Rok 1964. Sophie Roy sprząta luksusowe kabiny, ale znacznie bardziej interesują ją sekrety ich mieszkańców... Zbadaj kradzież na transatlantyku Orfeusz i zdecyduj, co zrobić z poznanymi historiami.

 

Producent i wydawca: Lowbirth Games
Data wydania: 5 sierpnia 2026
Regularna cena (Steam): 29,75 zł
Ocena (Steam): bardzo pozytywna (+420 recenzji)

8/10

Podsumowanie

Przed zapowiedzią Lost & Found nawet nie marzyłam o powrocie Sophie Roy, a jednak jej pierwsza przygoda, z hotelem, przeistoczyła się w serię. Niezwykle klimatyczną i dobrze skonstruowaną, oferującą zarówno ciekawą fabułę, jak i prawdziwą ucztę dla oka (uszu również). Kibicuję studiu Lowbirth Games w przygotowaniu następnej sprzątająco-detektywistycznej opowieści.

Narwana Games - logo

Jeśli piszesz o grach i masz chęć wspólnie coś stworzyć lub jesteś niezależnym twórcą gier i chcesz, aby dowiedziało się o niej jak najwięcej osób, napisz na adres:

 

narwana.games@gmail.com

© Narwana Games 2026

Ikona YouTube z hiperłączem
Ikona Steam z hiperłączem
Ikona X z hiperłączem
Ikona Mastodon z hiperłączem
Ikona Bluesky z hiperłączem
Ikona Discord z hiperłączem

Recenzje

Newsy i dema

O mnie

Kontakt