Świat, do jakiego należy Estelle, jest nieco podobny do naszego. Są tam najzwyklejsze domy, na ulicy można spotkać samochody, a ludzie gromadzą pamiątki, ślą listy, zachwycają się sztuką, robią zdjęcia i słuchają muzyki. Jednak pierwiastek magii sprawia, że to wszystko, choć zbliżone kształtem i funkcjonalnością, jest zarazem zupełnie inne. Ta "inność" ujawnia się już w pierwszych scenach gry.
Estelle, młoda dziewczyna o ciemnej skórze i króciutkich włosach, przygotowuje się do długiej podróży, ale zamiast pakować walizkę, ona i jej mama odprawiają rytuał, dzięki któremu powstać ma amulet ochronny. Odbywa się on w taki sposób, że mama głównej bohaterki musi poświęcić pięć przedmiotów - po jednym na każdy zmysł - i pięć związanych z nimi wspomnień. Choć bezpowrotnie straci cząstkę siebie, będzie żyć ze świadomością, że jej dziecko pozostanie bezpieczne. To niezwykle intymna i poruszająca chwila, której ulotnością nietrudno się zachwycić. Odbiorca może się także dowiedzieć czegoś więcej o nieobecnym w tym momencie tacie Estelle.
Estelle, pełna tęsknoty i powołania, opuszcza dom z jedną torbą przyozdobioną kolorowymi przypinkami. W środku znajdują się dyktafon, polaroid i wielostronicowy dziennik czekający na zapełnienie. Rolą dziewczyny rzeczywiście jest stworzenie czegoś na kształt serii listów, relacji, może reportażu, który zostanie przechowany w bezpiecznym miejscu i otwarty przez kogoś w przyszłości. Estelle często zwraca się bezpośrednio do tej osoby i wydaje się ciekawa tego, kim ona jest, a raczej będzie. Przytulając zwierzęta, zastanawia się, jak wygląda jej życie i co jest głównym motywem następnego sezonu.
Czy twoja Mama poświęciła swoje wspomnienia, żeby cię chronić?
Jak wspomniałam we wstępie, czas w świecie Estelle jest podzielony na sezony, które w moim odczuciu najbardziej odpowiadałyby naszym epokom. Każdy z sezonów trwa ileś lat, a jego rozpoczęciu oraz zakończeniu towarzyszą przełomowe zdarzenia. Każdy jest też inaczej nazwany, na przykład w roku pięćsetnym rozpoczął się Sezon Nowoczesności, a 222 lata później na salony wkroczył Złoty Sezon (chętnie wspominany przez postacie występujące w grze jako sezon bogactwa kulturalnego). Natomiast sezon, w którym narodziła się Estelle, dobiega końca. Nadciąga potężny kataklizm. Dlatego bohaterka musi zilustrować, sfotografować i opisać coś, co wkrótce zostanie zmiecione z powierzchni ziemi. Sama katastrofa jest owiana otoczką mistycyzmu, ponieważ wielką powódź przewidziała osoba bliska Estelle. Wizja zostaje opowiedziana ze szczegółami w wyjątkowej scenie, podczas której można zamknąć oczy, aby dokładnie wsłuchać się w tę opowieść. Zresztą podobnych "okazji" do zamknięcia oczu i chłonięcia muzyki lub słów jest więcej.
Zadaniem Estelle jest dotarcie do Tieng Valley i porozmawianie z ostatnimi mieszkańcami tego zakątka przed ich ewakuacją. Bardzo poruszyła mnie scena, w której protagonistka trafia na farmę zamieszkiwaną przez sympatyczną Sophon, jej synka i zwierzęta. Kobieta musi opuścić cały dobytek, by zamieszkać w miejscu bezpiecznym, ale nieporównywalnie mniejszym od tego, co do tej pory posiadała. W przydomowym ogrodzie, na podstawie planu swojego przyszłego mieszkania, linami i kołkami wyznacza wszystkie pomieszczenia w rzeczywistej skali, żeby dobrze przemyśleć, co ze sobą zabierze. W tej niedużej przestrzeni zmieszczą się tylko niezbędne rzeczy i garść najbliższych sercu pamiątek. Z jednej strony ludziom zostaje odebrany nieograniczony dostęp do natury, z drugiej strony ofiaruje się im szansę na dalsze życie.
Zadaniem gracza jest towarzyszyć Estelle w doświadczeniu ostatnich dni sezonu. I nieśpieszna, bardzo nieśpieszna rozgrywka stawiająca na dużą swobodę. Warto zwiedzić jak najwięcej przed dotarciem do ostatniego, jasno określonego, przystanku w tej podróży. Przyznam, że sama przyłapałam się myśleniu, że przed nadejściem nocy nie zdążę wszystkiego zobaczyć, tymczasem nikt ani nic nie goni odbiorcy, nawet nadciągająca powódź. I patrząc na to kolorowe niebo, na łąki upstrzone kwiatami i pasące się na polanie krowy, można przypomnieć sobie o wierszu Czesława Miłosza i słowach: Innego końca świata nie będzie.
Środkiem transportu Estelle jest rower miejski w jednym z trzech kolorów do wyboru. Z jazdą na nim trzeba się trochę oswoić, ale później czynność ta staje się bardzo przyjemna, łatwo ją kontrolować i stanowi zdecydowanie lepszy wybór od poruszania się pieszo - po części przez tempo, w jakim porusza się główna bohaterka, po części ze względu na konstrukcję świata perfekcyjnie dostosowanego do śmigania rowerem. Co więcej, jeżeli oddalimy się od roweru, możemy skorzystać z opcji przywołania go, dzięki czemu momentalnie znajdzie się on przy boku protagonistki. W większości sytuacji możemy go po prostu prowadzić. Powiedzenie, że rower jest integralną częścią sterowania Estelle, nie byłoby błędne.
Oczywiście podróż Estelle nie miałaby większego sensu bez stopniowego wypełniania dziennika, tytułowego listu do przyszłości. W tworzeniu stron posiadamy dużą dowolność (poza tym, że kolejnością są odgórnie przypisane do konkretnego bohatera drugoplanowego, miejsca lub wydarzenia) za sprawą scrapbookingu. W praktyce oznacza to, że sami decydujemy o położeniu nanoszonych na puste kartki elementów - zdjęć, tasiemek, rysunków, naklejek, cytatów - i końcowej kompozycji. W to zajęcie można przelać serce, można powracać do wykonanych stron i je edytować, można też zrobić to naprędce, nie przejmując się detalami. Warto jednak otworzyć się na kreatywność i stworzyć coś, co będzie nam się podobało i co z dumą "wyślemy" do przyszłości. Istotne jest to, że im bardziej przyłożymy się do eksploracji otoczenia oraz interakcji z nim, tym więcej elementów do wyboru będziemy posiadać, co z kolei zaowocuje lepszym poznaniem tego interesującego świata.
Jeśli chodzi o tryb fotografowania, jest on dość prosty i zawiera jedynie kilka opcji, w tym dobór filtra kolorystycznego i ustawienie rozmycia tła. Poszukiwanie najlepszych ujęć czasem sprawia radość, a czasem jest pozbawione sensu, bo niektóre zakątki są ciemne, a na poziom jasności bądź kontrast nie mamy wpływu. Nagrywanie dźwięków również nie jest skomplikowane, za to zachęca odbiorcę do wsłuchiwania się w otoczenie. W tej grze dźwięk jest istotnym przekaźnikiem emocji i sytuacji, dlatego Estelle w trakcie swojej podróży niejednokrotnie natknie się na porzucone bądź utracone wspomnienia obcych osób - zamknięte w połyskujących fioletowych kwiatach, ale możliwe do odsłuchania.
SEASON: A letter to the future zachwyca pod wieloma względami. To comfort food dla duszy i audiowizualna uczta dla zmysłów dzięki barwnemu stylowi wizualnemu oraz cudownej narracji aktorów użyczających głosów. Zwykłe dialogi potrafią brzmieć tak miękko, niemal poetycko, a zarazem nie mieć w sobie nic z pompatyczności. Ta produkcja trafi w szczególności do sentymentalnych osób, choć moim zdaniem można docenić ją i bez tej cechy. Piękna, wzruszająca gra.
Niezwykła opowieść o końcach i nowych początkach w świecie zbliżonym do naszego, a jednak zupełnie innym. Główna bohaterka tworzy list do przyszłości, pragnąc uchwycić to, co wkrótce zostanie zmyte.
Producent i wydawca: Scavengers Studio
Rok: 2023
Regularna cena (Steam): 114,99 zł
Ocena (Steam): bardzo pozytywna (+950 recenzji)
9/10
W jednym ze znalezionych przez Estelle życzeń ktoś napisał, że chciałby zapomnieć fabułę książki, żeby przeczytać ją jeszcze raz. I ja coś podobnego odczuwam wobec tej gry. Podarowała mi dużo przyjemności, po przyjacielsku przytuliła i pozwoliła na zwiedzenie każdego zakątka Tieng Valley, gdzie rozgrywa się większa część akcji. Kataklizm przecież zaczeka, prawda?
Jeśli piszesz o grach i masz chęć wspólnie coś stworzyć lub jesteś niezależnym twórcą gier i chcesz, aby dowiedziało się o niej jak najwięcej osób, napisz na adres: narwana.games@gmail.com
© Narwana Games 2024