Narwana Games - logo. Naciśnij, aby powrócić do strony głównej.
Ikona YouTube z hiperłączem
Ikona Steam z hiperłączem
Ikona X z hiperłączem
Ikona Mastodon z hiperłączem
Ikona Bluesky z hiperłączem
Ikona koperty. Naciśnij, aby przejść do podstrony "Kontakt".
Ikona filiżanki z herbatą. Naciśnij, aby przejść do podstrony "O mnie".
Ikona klawiatury. Naciśnij, aby przejść do poradników (przekierowanie na Steam).
Ikona pada do gier. Naciśnij, aby przejść do podstrony "Recenzje".
Ikona gazety. Naciśnij, aby przejść do podstrony "Newsy i dema".

RECENZJE

Napisała Narwana w dniu

Okładka recenzji gry The Curse We Made
31 grudnia 2025

The Curse We Made - martwe kolory przeklętego miasteczka

Gravebrook nie wygląda jak miasto ze snów, o którym opowiadał dziadek. Z pewnością nie jest to najszczęśliwsze miejsce na ziemi: ponure domy, czarne prostokąty okien, gęste strugi deszczu... Nawet muzyka w pociągu zdaje się przestrzegać przybyszów: melancholijne brzmienia wzmagają poczucie smutku i zagubienia. Dziadek zawsze mówił o Gravebrook z czułością i ciepłem, ale teraz czuć tu tylko chłód, więc coś musiało się zmienić... tylko co?
 
Zrzut ekranu z gry The Curse We Made
 

Cena niewinnego żartu

 

Pierwszą osobą napotkaną po opuszczeniu peronu jest właścicielka małej piekarenki. Z życzliwością wita przyjezdnego, ale za chwilę wpada w zadumę i zwierza się, jakby odczuwała wstyd za obecny klimat panujący w miasteczku. Opowiada, że kiedyś było tam inaczej i tętniące życiem, kolorowe uliczki wypełniał gwar rozmów. Teraz nie słychać już śmiechów dzieci czy hałasów dobiegających z piekarni, a rozkoszny zapach świeżego chleba nie roztacza się w powietrzu. Cisza i smutek objęły Gravebrook. Gdy słowa wypływają z jej ust, dzieje się coś przedziwnego - na przemiłej twarzy kobiety pojawia się maska czaszki. Widząc zaniepokojenie głównego bohatera, postać wyjaśnia, że tak wyglądają i postrzegają się wszyscy mieszkańcy miasta na wskutek klątwy Serafiny. Podobno w różnych częściach Gravebrook znajduje się dziewięć fragmentów pamiętnika Serafiny i jej córki, a zebranie ich pomoże odkryć prawdę na temat przekleństwa.

 

Zrzut ekranu z gry The Curse We Made

 

Wątek klątwy, poprowadzony w prostej formule powieści wizualnej, rozwijany jest przez kolejnych napotkanych mieszkańców. Każdy z nich dokłada własny fragment do opowieści o Serafinie i jej córce, Linie. Krążą pogłoski, że Serafina miała zemścić się za los, jaki spotkał jej pogodne i ufne dziecko, jednak szczegóły tej historii najlepiej pozostawić niedopowiedziane.

 

Puzzle do ułożenia i duchy do rozzłoszczenia

 

Począwszy od piekarenko-kafejki, łatwo zanotować, co klątwa uczyniła z niegdyś kochanych i licznie odwiedzanych miejsc. Przestrzenie te są czarno-białe i opustoszałe, nie licząc osobliwego kota o imieniu Pesto, który podąża w ślad za głównym bohaterem i podsuwa mu różne informacje, na przykład o liczbie zagadek ukrytych w danym lokalu. Pesto, z dwukolorowymi ślepiami i dzwoneczkiem na szyi, przedstawia się jako kot czarownicy posługujący się ludzką mową - najwyraźniej jest to kolejny zadziwiający dodatek do objętego mrokiem miasteczka.

 

Kiedyś ludzie ustawiali się w kolejce po moje wiśniowe tarty...

Teraz piekę głównie dla Ciszy.

 

Piekarnia skrywa przed odbiorcą kilka różnorodnych łamigłówek, które można odsłonić, przesuwając kursorem wzdłuż obiektów znajdujących się w jej wnętrzu. Natrafiamy tam na rozległą ladę, piec, półkę wypełnioną bochenkami chleba, stoliki czy maszynę do przygotowywania kawy. Wokół kluczowych przedmiotów pojawi się kropkowana linia, sygnalizująca możliwość interakcji. Naprawienie kwiecistej wazy, "ułożenie" piekarnika z podłużnych fragmentów bądź przydzielenie odpowiednich etykiet cenowych wypiekom - tego typu zadania szybko podpowiadają, jakiej formy interakcji można spodziewać się w kolejnych miejscach.

 

Zrzut ekranu z gry The Curse We Made

Zrzut ekranu z gry The Curse We Made

 

Uporządkowanie wszystkich spraw w aktualnie odwiedzanym wnętrzu działa jak małe, szczęśliwe zakończenie: pomieszczenie odzyskuje swoje naturalne barwy, a w ręce protagonisty trafia fragment listu.

 

Ocalenia potrzebują także sklep ze starociami, wytworny salonik wróżki - zawierający jedną z dłuższych scen z tabliczką oujia - zielarski sklepik oraz kilka innych punktów na mapie Gravebrook. Wszystkie utrzymane są w stylistyce przełomu XIX i XX wieku, z drobnymi wyjątkami w postaci bardziej współczesnych elementów.

 

Zrzut ekranu z gry The Curse We Made

 

Łamigłówki zazwyczaj opierają się na układaniu puzzli przy użyciu wskazówek rozsianych po otoczeniu. Przykładowo: w aptece odnajdujemy leżącą luzem recepturę na napój leczniczy, a do zagadki trafiamy poprzez naciśnięcie odpowiedniego rzędu butelek. Podobnie wygląda przygotowywanie owocowego ciasta, gdzie istotne jest użycie składników we właściwej kolejności. Poza tym zdarzają się zadania wymagające zapamiętywania obrazków lub melodii, przesuwania i dopasowywania przedmiotów, a nawet wykreślania słów. Wszystkie łamigłówki są raczej proste, ale przyjemne w rozwiązywaniu i wyraźnie zróżnicowane. Jednak ich długość bywa nierówna - od rozbudowanych sekwencji po bardzo krótkie układanki.

 

Atmosferyczna, owiana mrokiem gra typu wskaż i kliknij, jaką jest The Curse We Made, nie aspiruje do miana doświadczenia zmieniającego życie. Zamiast tego oferuje przyzwoicie zilustrowany świat, intrygującą opowieść oraz kilkadziesiąt sympatycznych łamigłówek. Ten tytuł łatwo pochłonąć na jeden raz, jako że ukończenie całości zajmuje około półtorej godziny. Dla melancholijnego klimatu i motywu matki i córki, rzadko spotykanego w grach wideo, warto dać mu szansę.

Odkryj prawdę o klątwie Serafiny i ocal Gravebrook w atmosferycznej grze wskaż i kliknij. Proste, przyjemne układanki stopniowo odsłaniają historię i prowadzą do przywrócenia światu jego dawnych barw.

 

Producent i wydawca: Potion Pixel
Data wydania: 4 grudnia 2025
Regularna cena (Steam): 22,99 zł
Ocena (Steam): pozytywna (+30 recenzji)

7/10

Podsumowanie

Ręcznie rysowane puzzle, pozbawione presji czasu łamigłówki i przesiąknięta magią opowieść to cechy, które bardzo zgrabnie połączono w The Curse We Made. Chociaż gra należy do krótkich produkcji, takich do wciągnięcia na jeden raz, to jest miła w odbiorze, a losy Serafiny i Liny ciekawią - a to nie jest regułą, gdy na pierwszy plan wysuwają się drobne interakcje i zagadki.

Narwana Games - logo

Jeśli piszesz o grach i masz chęć wspólnie coś stworzyć lub jesteś niezależnym twórcą gier i chcesz, aby dowiedziało się o niej jak najwięcej osób, napisz na adres:

 

narwana.games@gmail.com

© Narwana Games 2025

Ikona YouTube z hiperłączem
Ikona Steam z hiperłączem
Ikona X z hiperłączem
Ikona Mastodon z hiperłączem
Ikona Bluesky z hiperłączem
Ikona Discord z hiperłączem

Recenzje

Newsy i dema

O mnie

Kontakt