Narwana Games - logo. Naciśnij, aby powrócić do strony głównej.
Ikona koperty. Naciśnij, aby przejść do podstrony "Kontakt".
Ikona filiżanki z herbatą. Naciśnij, aby przejść do podstrony "O mnie".
Ikona klawiatury. Naciśnij, aby przejść do poradników (przekierowanie na Steam).
Ikona pada do gier. Naciśnij, aby przejść do podstrony "Recenzje".
Ikona gazety. Naciśnij, aby przejść do podstrony "Newsy i dema".
19 marca 2025

Odkryj losy sześciu pokoleń w The Roottrees Are Dead

Ta historia rozpoczyna się od trzech łudząco podobnych do siebie sióstr. Sióstr Roottree. Nastolatki oraz ich rodzice zginęli w tragicznym wypadku prywatnego odrzutowca. Z majątkiem wycenianym łącznie na ponad miliard dolarów, pozostawili po sobie firmy i ogromne pieniądze, które z pewnością przyciągną krewnych, zgodnie z ustaleniami spadkowymi zapisanymi w The Clanced Trust.

 

Ty wcielasz się w genealoga. Twój profesjonalizm oraz dyskrecja zostaną wkrótce docenione przez nową klientkę. Tajemnicza kobieta zjawia się pod twoim adresem niedługo po tym, jak wieść o katastrofie obiegła wszystkie media w kraju. Prosi, abyś zajął się ułożeniem drzewa genealogicznego rodziny Roottree obejmującego aż sześć pokoleń, ale najpierw chce się upewnić, że... potrafisz korzystać z Internetu. Nie miej jej tego za złe, jest rok 1998. Kobieta zostawia długą listę imion i nazwisk oraz zdjęcie zmarłych sióstr. Po prawidłowym dopasowaniu twarzy do imion zostaniesz oficjalny zatrudniony. Dostaniesz odręczną notatkę ze znanymi członkami rodziny, o których informacje łatwo odnaleźć w sieci. Teraz, po nitce do kłębka, samodzielnie będziesz musiał odnajdować szczątki dowodów i łączyć fakty.

 

Zrzut ekranu z gry The Roottrees are Dead

 

Stare i nowe dzieje produkcji

 

Pierwotnie gra The Roottrees are Dead ukazała się 8 listopada 2023 roku na platformie itch.io, gdzie nadal jest dostępna do pobrania za darmo - z jednym dużym "ale". Wersja dostępna na Steam, wydana 15 stycznia 2025 roku, jest poprawiona i wzbogacona o epizod zatytułowany "Roottreemania", który pogłębia uniwersum o wyjątkowe szczegóły i oferuje kontynuację śledztwa, tym samym zapewniając dodatkowe 8 godzin rozgrywki. W produkcji wystąpili aktorzy głosowi, obrazy wygenerowane przez sztuczną inteligencję zostały zastąpione przez ilustracje autorstwa Henniga Ludvigsena, interfejs uległ zmianom poprawiającym intuicyjność i wygodę, ulepszono też system inteligentnych podpowiedzi. Podsumowując, są to zmiany wyłącznie na lepsze i znacznie podwyższają jakość gry.

 

Zrzut ekranu z gry The Roottrees are Dead

 

O bezpłatnej wersji Jeremy Johnston, twórca, mówi obecnie, iż jest to prototyp. Nowe wydanie The Roottrees are Dead powstało we współpracy z programistą Robinem Wardem posługującym się pseudonimem Evil Trout. Dla osób zainteresowanych programowaniem gier i silnikami ciekawym może okazać się wpis o powstawaniu mechanik zaimplementowanych w grze. Jeśli chodzi o Jeremy'ego Johnstona, ujął mnie jego dyskretnie przemycany humor i hołd oddany innym produkcjom, między innymi Return of the Obra Dinn.

 

Romanse, skandale i zupełnie zwyczajne życie

 

Sześć pokoleń i pięćdziesiąt osób należących do rodziny Roottree. Siatka połączeń pomiędzy nimi ukazuje pokrewieństwo, małżeństwa i rozwody, ale wszystkie pola związane z tożsamością tych postaci są puste. Początkowo gra blokuje progres co trzy poprawnie uzupełnione osoby, lecz po pierwszej połowie ta reguła się zmienia i jest nieco trudniej, gdyż trzeba rozszyfrować personalia czterech członków rodu, nim odbiorca ujrzy podsumowanie. Pozna on gwiazdy kina i muzyki, polityków, pastorów i prawników, ale też farmerów, gospodynie domowe oraz uczniów.

 

Niektóre mniej istotne dla tej historii postaci, na przykład żony albo mężowie, których zdjęć i zawodów się nie podaje, czasem trzeba uzupełniać na zasadzie dopasowania na siłę tego, co zostało na liście. Gra bardzo lubi wprowadzać w błąd w kwestii imion. W drzewie należy wprowadzić pełne imię nadane przy porodzie, ale bywa, że informacje o danej postaci będą dostępne tylko pod skróconym lub zmienionym imieniem.

 

Zrzut ekranu z gry The Roottrees are Dead

 

Gracz-genealog posiada do dyspozycji trzy przestrzenie robocze, na które składają się interaktywna tablica korkowa z drzewem rodziny Roottree, biurko wypełnione dowodami i komputer. Są na nim przeglądarka internetowa SpiderSearch, wyszukiwarka książek (każda pozycja wymaga podania i tytułu, i autora) i archiwum periodyków. W przełączaniu się pomiędzy każdą z tych części pokoju pomagają ikony umieszczone przy dolnej krawędzi ekranu. Znajdują się tam również ikona domu (po naciśnięciu jej ujrzymy domowe biuro w całej okazałości), ikona notatnika, w którym można zapisywać własne spostrzeżenia, a także ikona kaczuszki, pod jaką kryje się dostęp do podpowiedzi. Kiedy gracz poczuje, że utknął, może zasięgnąć rady, na czym powinien się skupić, żeby otrzymać następną kluczową informację.

 

Zrzut ekranu z gry The Roottrees are Dead

 

Temu konkretnemu systemowi podpowiedzi rzeczywiście nie da się odmówić "inteligencji" objawiającej się nadążaniem za progresem gracza. Kaczuszka podrzuca ogólne tropy, a każde kolejne kliknięcie spowoduje wyświetlenie bardziej szczegółowej informacji. Jednak jeśli zatrzymamy się na pierwszym etapie podpowiedzi i samodzielnie zdobędziemy dowód, to ponowne użycie kaczuszki będzie już dotyczyło innej, nieodkrytej, rzeczy. Dzięki takiemu rozwiązaniu odbiorca może korzystać z pomocy bez poczucia winy, że sam się nie postarał lub nie pomyślał o czymś. Pomimo że będzie wiedział, co może zbadać głębiej, nadal jest w tym jakieś wyzwanie, jako że do konkretu musi dojść sam.

 

Zrzut ekranu z gry The Roottrees are Dead

 

Przeszukiwanie sieci jest długotrwałe i daje poczucie, że jesteśmy kroplą drążącą skałę. Wszystkie hasła można wpisywać ręcznie (odgłos stukania w klawisze starej klawiatury jest miły dla ucha), ale szybszą metodą jest zaznaczanie fragmentu tekstu i wyszukanie go w przeglądarce. Mogą to być imiona i nazwiska, nazwy firm, tytuły (artykułów, książek, płyt) i inne. Osoby, którym nie chce się prowadzić notatek, mogą dość łatwo powrócić do przejrzanych wyników wyszukiwania dzięki historii dostępnej w SpiderSearch.

 

Zrzut ekranu z gry The Roottrees are Dead

 

Jeśli chodzi o portrety postaci, wizerunki są wprowadzane do genealogicznej bazy danych po kliknięciu w twarze widoczne na zdjęciach. Chociaż ilustracje są ładnie narysowane i pomagają w wyłapaniu różnych cech wyglądu, czasem wprowadzają też w błąd, być może celowo. Kilkukrotnie zdarzyło mi się wziąć osobę dorosłą za dziecko bądź nastolatka, a ucznia szkoły podstawowej za kogoś znacznie starszego. Doszukiwanie się pieprzyków i porównywanie rysów twarzy bywało ciekawe, natomiast pomyłki związane z wiekiem prowadziły do częstej konsternacji.

 

Co zdarzyło się dalej?

 

Cała praca, jaką wykona się w pierwszej połowie gry, posłuży do odkrycia prawdy we wcześniej wspomnianej "Roottreemanii". Epizod rozpoczyna się niecały rok po tragicznej śmierci sióstr Roottree i ukazuje, co działo się w okresie medialnego szumu, gdy nieznani nikomu ludzie zgłaszali możliwe pokrewieństwo ze spadkobiercami słodkiego imperium. Zadaniem odbiorcy jest uzupełnienie prawdopodobnych romansów członków rodziny Roottree i rzekomych owoców zrodzonych z przelotnych związków. Na koniec, na podstawie skolekcjonowanych dowodów, należy określić, kto jest, a kto nie jest członkiem tej rodziny. Na jaw wychodzi dużo interesujących rzeczy, a sam dodatek jest o tyle trudniejszy, że wymaga oddzielnego uzupełniania imion i nazwisk, co rodzi jeszcze więcej wątpliwości.

 

Zrzut ekranu z gry The Roottrees are Dead

 

Tę pozycję polecam tylko najbardziej wytrwałym poszukiwaczom prawdy, którzy nie będą odczuwać zmęczenia wieloma godzinami wklepywania haseł i łączenia w głowie zdarzeń. Najlepiej, by potencjalni gracze czuli się komfortowo z językiem angielskim i potrafili wyłapać sformułowania niewystępujące w języku polskim. Bo cóż może oznaczać, że ktoś posiada zielony kciuk? Nie jest to proste śledztwo, jest ono czasochłonne i wymaga skupienia. Losy rodziny Roottree są zdecydowanie ciekawe, życiorysy niektórych wywiercają dziurę w sercu, a osadzenie akcji w 1998 roku sprawia, że można się poczuć się odrobinę nostalgicznie.

To trudna, ale i bardzo satysfakcjonująca zabawa w detektywa. Układamy drzewo genealogiczne bogatego rodu Roottree, korzystając przy tym z raczkującego Internetu, bazy książek i periodyków.

 

Producent: Robin Ward

Wydawca: Evil Trout

Rok: 2025

Regularna cena (Steam): 81,99 zł

Ocena (Steam): przytłaczająco pozytywna (+1,9k recenzji)

8/10

Podsumowanie

Chociaż nie jestem najlepszym detektywem w grach, często się mylę i zaglądam do podpowiedzi, to zabawa w The Roottrees are Dead była przednia. Próba dopasowywania wszystkiego, niczym układnie puzzli, bardzo mnie pochłonęła. Ta produkcja nie dawała mi spokoju, dopóki jej nie ukończyłam. Ciekawe mechaniki rozgrywki, świetna atmosfera i nietuzinkowa historia rodzinna.

Jeśli piszesz o grach i masz chęć wspólnie coś stworzyć lub jesteś niezależnym twórcą gier i chcesz, aby dowiedziało się o niej jak najwięcej osób, napisz na adres: narwana.games@gmail.com

© Narwana Games 2025

Recenzje

Newsy i dema

O mnie

Kontakt