Napisała Narwana w dniu
Rozpoczynasz pracę w klimatycznym sklepie muzycznym i już pierwszego dnia otrzymujesz ksywę "Dzieciak". Nie możesz nadać sobie własnego imienia ani wizerunku, który pomógłby ci się poczuć pełnoprawnym bohaterem zdarzeń - zamiast tego w rejestrze dialogów obok twoich kwestii widnieje symboliczny "ludek" z zarysem ramion i głowy. Ale to nic, czasem w powieściach wizualnych tak po prostu bywa. W swoich wyobrażeniach możesz być, kim chcesz. Rozpocząłeś właśnie pracę u Morgan MacIntyre, która w latach 80. była liderką popowego zespołu Becoming Violet, szalenie popularnego i rozwiązanego w następstwie skandalu.
Przeszłość Morgan ciągnie się za nią długim i smutnym cieniem. Jej rodzona młodsza siostra - Willow MacIntyre, gitarzystka Becoming Violet - skradła Morgan ukochanego i opuściła grupę, żeby rozpocząć solową karierę. Od kilkudziesięciu lat kobiety nie miały ze sobą kontaktu, a okazja do pojednania sióstr, zanim w ogóle stanie się jakąkolwiek okazją, buduje poczucie oczekiwania - czy wyraźnie zdystansowana, surowa i chłodna Morgan będzie w stanie wyciągnąć przysłowiowe trupy z szafy i zamknąć bolesny etap? Wszyscy pracownicy Repeater Records nieustannie szepczą między sobą o tej sytuacji i mają ku temu duży powód - sklep ponosi realne straty finansowe, nie oferując w sprzedaży albumów Willow MacIntyre, a nie ma tygodnia, aby ktoś o jej krążki nie pytał.
Jednostajny rytm rozgrywki wyznacza kilka powtarzalnych zadań, dzięki czemu - poza śledzeniem fabuły - wpadamy w pracowniczą rutynę. O poranku otwieramy zewnętrzne rolety zabezpieczające front sklepu - zawsze pokryte barwnymi graffiti, odrobinę przycinające się - i spędzamy chwilę w pokoju socjalnym, żeby porozmawiać z obecnymi na zmianie pracownikami. Przy kasie "Dzieciak" również jest zaczepiany, czy to przez Morgan, czy przez innego sprzedawcę Repeater Records. Następnie otwieramy sklep dla klientów, obsługujemy parę osób i zwieńczamy dzień zacieśnianiem więzi ze współpracownikami. Czasem "załoga RR" odwiedza bar Pata Brennana, byłego perkusisty Becoming Violet; głównie ze względu na koncerty lokalnych kapeli, w tym Da Knees i Girl Junk - zespołów Hanka i Abi, podwładnych Morgan. Zarówno pracownicy sklepu, jak i klientela, są zilustrowani w charakterystycznym, komiksowym stylu 2D - ich pozy i ubrania praktycznie nie ulegają zmianie, ale twarze wyrażają różne emocje.
Sprzedaż płyt nie jest tak prosta, jak mogłoby się wydawać. Każda prośba jest małą zagadką do rozwiązania, ponieważ barwni klienci rzadko mówią wprost, o jaki album im chodzi. Czasem wskazówką jest ich wygląd, bo któryś element ich odzieży może kojarzyć się z grafiką na okładce, czasem postacie podają przekręcone tytuły albo nazwy artystów, czasem w mętny sposób tłumaczą, na jakim gatunku im zależy. "Dzieciak", w którego się wcielamy, musi się poważnie zastanowić, poszukać, pooglądać - zarówno przód, jak i tył okładki. Na krążek też lepiej zerknąć. Dużo informacji dostarczają opisy dołączone do albumów. Wybór samego gatunku ułatwia rozmieszczenie winylów. Są mniej więcej pogrupowane, ale i co kilka dni odblokowują się nowe pomieszczenia, a oferta delikatnie się zmienia.
Chodzenie po sklepie jest tylko umowne - polega na przełączaniu widoku na różne części Repeater Records. W każdej z nich znajduje się nie więcej niż dwie do czterech płyt, a pomimo tego część z próśb naprawdę trudno rozwikłać. W jednym z dwóch trybów rozgrywki, tym "bardziej rzeczywistym", możemy zaproponować inny album, jeżeli klient nie jest do końca usatysfakcjonowany. Możemy też namówić go do przyjęcia płyty i odejścia, ale wówczas jego końcowa reakcja, zamiast zadowolonej, będzie średnia, ewentualnie negatywna. W drugim trybie, opatrzonym ostrym podpisem "zero reklamacji", odbiorca nie otrzyma szansy na naprawienie swojej pomyłki. Poszukując idealnej płyty, możemy przekąsić batonik, napić się czegoś lub zająć zwierzaczkiem zamkniętym w zabawce typu Tamagotchi.
Sam akt nabicia towaru na kasę, wraz z możliwością ozdobienia rachunku szeregiem dedykowanych emotikon, jest bardzo przyjemnym zwieńczeniem poszukiwań. Dźwiękowi wydruku towarzyszy animacja wsuwania płyty do papierowej torby z logo Repeater Records. Na koniec klient wydaje werdykt w sprawie dopasowania muzyki do jego potrzeb. Im trudniejszą prośbę zrealizujemy, tym większą satysfakcję odczujemy. Jeśli mowa o klientach, wiele z tych postaci to pełnoprawni bohaterowie drugoplanowi, którzy często wracają po kolejne wydawnictwa. Jesteśmy świadkami zawierania nowych znajomości, formowania się przyjaźni i związków romantycznych - wszystko dzięki wspólnej pasji do muzyki i naszej ciężkiej pracy w handlu. Jednak pierwsze skrzypce, niezmiennie, gra konflikt sióstr MacIntyre.
Okazyjnie zostaniemy poproszeni o zaprojektowanie ulotki promującej jakieś wydarzenie lub poukładanie gadżetów w pudełkach z kolekcjonerskimi wydaniami płyt. W barze Pata kilkukrotnie będziemy podawać drinki, wybierając spośród kilkunastu rodzajów alkoholi. I nie, nie po nazwie, ale raczej w ramach próby dopasowania czegoś do nastroju bohatera, którego mamy uraczyć napojem wyskokowym. Podczas koncertu Girl Junk musimy wspomóc dziewczyńską kapelę, trzymając w ryzach panel z efektami dźwiękowymi i świetlnymi, który uległ małej awarii.
Nieco więcej uciechy sprawiają dodatkowe aktywności na terenie Repeater Records, na przykład zakup ozdób i wymienianie dekoracji zdobiących wnętrza, którym nie brak duszy. W pokoju socjalnym jest szafa grająca z utworami fikcyjnych artystów, których albumy schodzą w Repeater Records jak świeże bułeczki. Kolekcja piosenek rozrasta się każdego dnia. Nie tylko możemy słuchać ich w dowolnych ilościach, ale i niesamowicie pogłębiają świat Wax Heads, sprawiając, że staje się on bardziej wiarygodny. Przyczyniają się do tego także muzyczny portal społecznościowy oraz magazyn internetowy z recenzjami i artykułami opisującymi największe skandale z udziałem popowej gwiazdy Mimi i proces metalowego zespołu Jarhead, prawdopodobnie inspirowanego norweską grupą Mayhem. Te wszystkie elementy powiązane z muzyką dobrze służą produkcji - dni, mimo jednakowej struktury, nie nużą, a symulacja sprzedaży dopełnia powieść wizualną (i vice versa).
Wax Heads na pewno nie jest tytułem do szybkiego pochłonięcia. Spokojna rozgrywka, miarowe odkrywanie historii Morgan i Willow, cieszenie się doradztwem i słuchaniem fikcyjnych artystów, to przepis na czerpanie satysfakcji z tej produkcji. Ogromnie ucieszyły mnie easter eggi - jednym z nich okazała się Gordy, główna bohaterka recenzowanego przeze mnie Dead Pets. Żałuję tylko, że Wax Heads nie posiada polskiej wersji językowej. Nie dość, że czytania jest dużo, to językowe pułapko-zagadki będą wymagać od gracza pewnej dozy czujności.
Prowadź sklep muzyczny, pomagaj klientom odnaleźć wymarzone płyty i poznawaj historię sióstr MacIntyre. Wszystko przy akompaniamencie świetnej muzyki i komiksowego uroku ręcznie rysowanej oprawy.
Producent: Patattie Games
Wydawca: Curve Games
Data wydania: 5 maja 2026
Regularna cena (Steam): 59,99 zł
Ocena (Steam): przytłaczająco pozytywna (+410 recenzji)
8/10
Wax Heads można zarzucić brak wpływu na przebieg historii, co w przypadku powieści wizualnych jest raczej nietypowe. Trudno jednak odmówić produkcji genialnego poczucia humoru i wiarygodnie wykreowanego muzycznego świata, który wykracza poza sklep z płytami winylowymi. To naprawdę udany debiut niewielkiego studia Patattie Games, z dobrym scenariuszem, muzyką i kreską.
Jeśli piszesz o grach i masz chęć wspólnie coś stworzyć lub jesteś niezależnym twórcą gier i chcesz, aby dowiedziało się o niej jak najwięcej osób, napisz na adres:
narwana.games@gmail.com
© Narwana Games 2026