Przełom października i listopada sprzyja poznawaniu mrocznych historii albo powrotom do tych starych. Już od połowy września mój Instagram płonie od "Zmierzchu", gagów związanych z tym uniwersum i "hoa hoa hoa..." - fragmentu utworu towarzyszącego większości jesienno-wampirycznych rolek. Swoją drogą, Bella w wieku 19 lat już czuła się za staro, porównując się do Edwarda zaklętego na wieczność w ciele 17-latka. Ilo z Sucks To Be In The Sticks nienawidzi myśli, że do końca swojej egzystencji będzie mieć tylko 19 lat.
Ilo uczy się do zawodu szefa kuchni, mieszka w ponurym mieście i prowadzi dość przeciętne życie. Niemal nic się w nim nie zmienia ani lepsze, ani gorsze, kiedy przemienia się w wampira po brutalnym ataku wygłodniałego krwiopijcy. Nastoletnia postać, umorusana we własnej krwi, ledwie dociera do przychodni, gdzie trafia pod opiekę szorstkiej Asmati. Na początku lekarka okazuje chłód i nie rozumie, dlaczego w jej gabinecie zjawił się wampir i sieje zamieszanie. Nakazuje Ilo poczęstować się krwią i na chwilę wychodzi, a Ilo - co wydaje się naturalnym instynktem nowo narodzonego wampira - zachłannie wypija zawartość całej torebki wyjętej z lodówki.
W recenzji Cabernet wspomniałam, że ilekroć mam do czynienia z nowym światem wykreowanym wokół wampirów, zawsze w szczególności interesuje mnie, na jakich zasadach funkcjonują. Czy są to istoty kroczące w mroku, zbyt paskudne, żeby pokazywać się pośród ludzi, czy są na tyle do nich podobne, że mogą z nimi współistnieć? W różnych dziełach literackich i filmowych różnie przedstawiana jest również przemiana w wampira, jego uzębienie i specjalne umiejętności, takie jak czytanie w myślach lub przybieranie formy nietoperza.
Sucks To Be In The Sticks oferuje parę ciekawych twistów. Jeden z nich jest związany z przemianą Ilo. Stwórca nierozważnie oddał własne życie, przekazując Ilo dar wampiryzmu. Zginął, ale część jego istnienia, a może nawet duszy, pozostała w nowo narodzonym wampirze. Wewnątrz Ilo. Przejawia się subtelnym podszeptem w głowie, ostrzegając przed niebezpieczeństwem albo nakłaniając do działań, które niekoniecznie pasują do charakteru i stylu życia Ilo.
Jeszcze ciekawszym aspektem jest sposób karmienia się. Niezwykle oryginalny. Asmati, wdrażając Ilo w świat nocy, przestrzega przed piciem krwi. Twierdzi, że współczesne wampiry odchodzą od tej formy uzupełniania sił życiowych, ponieważ wraz z krwią człowieka wypija się jego choroby, lęki i złe przeżycia. Ilo doświadcza tego dobitnie, gdy po opróżnieniu wspomnianej wcześnie torebki zaczyna doznawać nieprzyjemnych wizji i zauważa w otoczeniu elementy, które w rzeczywistości się tam nie znajdują. Asmati tłumaczy, że bezpieczniej jest pochłaniać energię krwi bądź ludzkie marzenia senne. Wydaje się, że specjalne umiejętności są zarezerwowane dla starszych wampirów. Asmati czyta w myślach, ale wyśmiewa pytanie o zmienianie się w nietoperza, co w Cabernet stanowi doskonałą formę przemieszczania się.
Wampiry w Sucks To Be In The Sticks współżyją z ludźmi i pełnią różne funkcje społeczne. W (nie)życiu Ilo na razie nic nie musi się zmieniać, ale w przyszłości może być różnie. Na razie nie poruszono jednak kwestii zagłady wampira, reakcji na promienie słoneczne czy nadnaturalnej szybkości. Nie wydaje się, że Ilo cierpi z powodu niepohamowanego apetytu na krew, bo przebywa pośród ludzi bez... morderczych myśli.
Kolejną arcyciekawą rzeczą jest przekazanie mieszkania Stwórcy w ręce Ilo. Gdy zjawia się tam, jest w szoku. Małe, zapuszczone mieszkanie pokrywają brud i liczne ślady krwi. Ilo, zupełnie nie jak gotycki i romantyczny wampir, zgarnia ścierę i czyści kafelki kuchenne. Na dobry początek.
Nie ulega wątpliwości, że historię Ilo będziemy śledzić dzień po dniu, podobnie jak w Cabernet, gdzie głównej bohaterce towarzyszy się od samego początku życia w ciele wampira. Jednak nikt nie odsuwa Ilo od rodziny ani nie zaleca zmiany miejsca zamieszkania. W niewielkim mieście inspirowanym państwami Europy Wschodniej, spowitym zimową aurą i ponurą atmosferą, Ilo ma niewielkie grono przyjaciół oraz małą rodzinę. Mama prowadzi jedyną w okolicy kwiaciarnię i czasami prosi swą pociechę o drobną pomoc, na przykład w przycięciu róż i usunięciu z nich dolnych listków. Ilo bywa także "chłopcem na posyłki" i pomaga w realizacji większych zamówień, takich wymagających zaplanowania, jaka liczba kwiatowych kompozycji wystarczy do przystrojenia wnętrza.
Niespodziewanie na Ilo spocznie obowiązek pomocy grupie uchodźców. Wcześniej pomagał im Stwórca Ilo. Pilnego leczenia potrzebuje mała dziewczynka, Musenka, której rodzina nie posiada dokumentów wymaganych przy przyjęciu do szpitala. Z jednej strony organizacja urodzin miejscowej bogaczki, z drugiej - załatwianie wsparcia medycznego, a do tego jeszcze dziedzictwo Stwórcy, dobrego samarytanina, którego los pozostaje nieznany. Ilo z pewnością nie narzeka na brak zajęć ani zainteresowania ze strony nowo poznanych postaci. Na gracza czekają aż trzy opcje romantyczne, a także okazje do drobnego flirtu tu i ówdzie.
Miasto składa się z kilku obszarów, między którymi można przemieszczać się, korzystając z niewielkich przystanków autobusowych. Uliczki są przewijane w poziomie i niezbyt rozległe, a miejsca związane z bieżącymi zadaniami oznaczone na podręcznej mapie. Kociarzy z pewnością ucieszy fakt, że niemal na każdym kroku można natknąć się na przechadzające się bezpańskie koty. Każdego z nich da się pogłaskać i dokarmić puszką karmy. Nie tylko wampiry, lecz także koty stały się znakiem rozpoznawczym tej produkcji, co jest niesłychanie urocze. Wracając jednak do samego miasta, warto wspomnieć, że wszystkie lokacje i wnętrza zaprojektowano oraz zilustrowano z dużą dbałością o detale i spójność stylistyczną. To samo dotyczy wizerunków bohaterów.
STBITS zaprasza do świata, w którym pełne spektrum (nie)ludzkiego życia obejmuje ból, komedię, strach, radość i miłość. Aby przetrwać, bohaterowie muszą nauczyć się śmiać z absurdu, oswajać własny smutek i odnajdywać nadzieję tam, gdzie pozornie nie ma dla niej miejsca.
Długie i błyskotliwie napisane dialogi, prosta interakcja z otoczeniem oraz angażujące minigry to aspekty, za które łatwo polubić Sucks To Be In The Sticks. Dodatkowo bliższe poznanie Ilo umożliwia telefon, w którym, poza wiadomościami od bliskich (i dziwnymi wiadomościami od obcych) znajduje się pamiętnik o nazwie Vampire Lair. Jest coś bardzo przygnębiającego w czytaniu wpisów młodego wampira na popękanym ekranie.
Jest mnóstwo kwestii, które chciałabym poznać bliżej w pełnej wersji gry. Przede wszystkim nurtuje mnie relacja Ilo ze Stwórcą, o ile jakaś powstanie. A może Ilo będzie go stale uciszać i wewnętrzny głos na stałe przycichnie? Intrygująca jest też wielowątkowość fabuły oraz to, czy (i w jaki sposób) przełoży się na różne zakończenia. Czy Ilo będzie walczyć z naturą wampira? I dlaczego wybierze picie krwi, skazując się na nieprzyjemne obrazy w głowie? Nie mogę się doczekać, żeby poznać kolejnych bohaterów i wejść głębiej do świata ukazanego w Sucks To Be In The Sticks. Premiera w 2027 roku.
Poradniki tworzę z przyjemnością i wielką starannością. Właściwie chciałabym tworzyć ich jeszcze więcej. Te, które wykonałam w przeciągu kilku ostatnich lat, są dostępne na Steam dla gier z serii Life is Strange i następujących tytułów: Florence, Tell Me Why, The Walking Dead: The Final Season.
Jeśli piszesz o grach i masz chęć wspólnie coś stworzyć lub jesteś niezależnym twórcą gier i chcesz, aby dowiedziało się o niej jak najwięcej osób, napisz na adres:
narwana.games@gmail.com
© Narwana Games 2026